Czy kredyt gotówkowy może kosztować niewiele?

Budżetowa lipa kiedy ambicja droga? Fura, skóra czy komóra, Twoja sprawa, ale kiedy brak pieniążka na swoje dogodzenie, to już sytuacja mi blisko znana. Zaplanowane wakacje, remonty i inne radosne realizacje. Ogranicza zawsze ta nieszczęsna, brakująca gotówka. Odłożyć czysto na koncie to trudne w dzisiejszych czasach nie lada wyzwanie. Pożyczona gotówka inna sprawa, frajda życia jest kosztowna i tak co dnia. Wziąć kredyt, ambitnie wykorzystać i nie żałować wystrzelonej kasy. Wielka sztuka, większą jest jednak wiara ze kredyt był tani- Polacy z reguły są zdania, że zapożyczanie z banków gotówki jest drogie(nie wspominając o instytucjach z usługami para bankowymi). Cóż, bank swoje zarobić chce. Co to w ogóle dziś znaczy tani kredyt? Czy można być zadowolonym spłacając się za to co już wydane? Może tak, może nie, wiedzieć jednak trzeba co nieco o kredycie, a bynajmniej wiedzieć co to znaczy tanie kredytobranie. Zapraszam do słowa wytłumaczenia.

Mało kto dziś żyje bez kredytowo. Jedno zadłużenie to nie wiele. Niestety coraz wyższa jest liczba osób musząca spłacić się więcej niż zarabia. Nierozsądne posunięcia aż do takiego stopnia są piekielnie niebezpieczne względem naszej stabilności materialnej. Nie zawsze są to posunięcia nierozsądne. Zaślepiasz się celem kredytu i zadłużasz tam gdzie to drogie przez Twoje nieprzygotowanie, szybkie działanie- nieważne, w istocie zaślepienie. Cel uświęca środki to zła prawda świata- szczególnie świata pieniądza. Przy kredycie nie żyj chwila, czuj przyszłość- to ze za chwile wydam pieniądze i oddawać raty muszę. Już przy podpisywaniu umowy żyj spłatą, by później nie było zwykłych przykrości, i widocznych z głodu kości, bo kaska wyparowała, a wypłata przeszłość spłaca. Wstępna myśl rozjaśniająca skończona.

Właściwy sens zacznę tu… nie oszukujmy siebie, to kredyt. Na czysto, ile pożyczę tyle oddaje, plus oczywiście koszty usługi. Co chwile mijam miejsce, gdzie kredyt uzyskać mogę, częściej jeszcze czytam reklamę, że oprocentowanie jest zerowe. Taa… hura… zerowe oprocentowanie… głupi będę jak to wezmę… zerowe tylko teoretycznie, rzeczywiste obciążenie jest kryte. Ukryte prowizje, czy inne pominięte informacje. Sprawa kredytu jest zawsze na wskroś ciemna, jasne jest tylko to, że na zadowalające oferty, czas poświęcić trzeba. Cierpliwe poszukiwania, masa zapoznanych ofert po których czytaniu pojawia się wada wzroku lub znużona głowa od słuchania bankierów, z których każdy jak jeden mąż przedstawia teoretycznie to samo – tematy dla ludzkiej głowy koszmarne, wszystko w niej wstrząśnięte, zmieszane i wybierz tu mądrze optymalną ofertę.

W pierwszej kolejności wybierz instytucję, w której korzystałeś już usług. Nastąpiło już pierwsze zapoznanie klient-bank. Ważnym faktem jednak jest to, iż pozytywne „poznanie się” stron nie zawsze procentuje lepszymi warunkami. Dlatego otwartym trzeba być na te wszystkie w okół instytucje- po prostu nie wiesz która najlepsza jest dla Ciebie, nikt nie wie.

Cóż, trzeba to wziąć na bary. Niczym roztropny uczony wybrać samemu i wierzyć, że się nie zawiedzie na własnym wyborze. Nastaw się psychicznie na analizowanie. Przygotuj sobie większa liczbę ofert (albo mniejsza- mniejszy koszt czasu, jednak ta najlepsza oferta analogicznie może być przez to pominięta). I spokojnie porównuj je, analizuj, wybierz tą optymalną. Niestety nie ma na to lekarstwa, to twoja praca myślowa, ku późniejszemu się niezawiedzeniu… jeśli chcesz być zadowolony, zrób to sam. Znane powiedzenie: czas to pieniądz… w tej kwestii adekwatnie pasuje, czas w poszukiwania inwestuje. Usłyszenie, że gdzieś jest najtaniej jest tak prawdziwe jak to całe zerowe oprocentowanie. Prawda narodzi się tylko w Twojej głowie i innej opcji nigdy nie będzie. Przemyślenie, jeszcze raz przemyślenie i pewne wybranie, mówiąc sobie, że lepszej oferty nie będzie. Jedyna co do tego wskazówka- zapoznaj się 3 razy z warunkami zanim się zdecydujesz. To nie jest cos a’ la 50 groszowa pożyczka na loda od koleżanki jak za małolata. Zależnie od kwoty, spłata będzie się ciągnąć, a Twoim głównym interesem jest pewność, że Cie nigdzie nie wciągnie.

Choć do wyboru pierwszego kredytu wskazówki może udzielić Ci jedynie Twój własny instynkt, to sprawa wygląda fajniej w kolejnych wyborach. Z wiedza Ci towarzyszącą, że wybrana oferta była trafna, z moja nadzieja, że każda Twoja pożyczka jest spłacona, pozostała już tylko tego pielęgnacja. Bank wie, że systematycznie i bezproblemowo spłacałeś swoje zadłużenie. Patrząc na Twoja historie jest wstanie przedstawić Ci coraz to lepsze oferty. Dlatego dobrze jest z początków inwestować tylko i wyłącznie w historie w jednej instytucji. Bank dobrego klienta docenia. Jako zaufany klient możesz się spodziewać np. mniejszego oprocentowania, niższej prowizji, a i bank pozwoli Ci zapożyczyć się na sumę bardziej znaczną. Bank w ten sposób nagrodzi Twoje rzetelne wywiązywanie się z umowy. Wraz z kredytami, tworząca się historia o Twojej uczciwości, zapewnia instytucje o Twojej lojalności. Przedstawia coraz to lepsze warunki, aby sprawić by konsument korzystał coraz dłużej z danej instytucji.

Dobrym podejściem jest budowanie sobie zdolności kredytowej. Z początku w jednym banku, z czasem może wiele . Zadłużając się na nieznaczne kwoty i oczywiście regularnie, sumiennie je spłacając, Twoja historia ukazuje instytucji jak wartościowym dla niej klientem jesteś. Pytasz może po co te niewielkie kwoty, które na pierwszy rzut oka są bezsensowne? Chociażby po to, aby w razie nieszczęśliwej niespodzianki kiedy to gotówka jest potrzebna, iść do banku, i wziąć kredyt z którego będziemy zadowoleni. Przy dobrze budowanej zdolności do kredytu, wraz z czasem rośnie nasze zadowolenie, z coraz to bardziej korzystnych dla nas warunków. Bank nie podstawia nam już tej podstawowej umowy dla Świerzego klienta. Przestawia nam tę, na którą zasłużyliśmy lojalnością, z której powinniśmy być zadowoleni i którą jak zawsze spłacimy.

Wracając do pytań z przed artykułu. Co to w ogóle dziś znaczy tani kredyt? To taki kredyt, którego warunki wyniknęły z historii o która sami dbaliśmy swoim dobrym wizerunkiem w banku. Wypłynie on wyłącznie z banku, w którym inwestowaliśmy dużym obrotem pieniędzy oraz korzystaliśmy z długiej usług, gdzie relacja banka-klient jest coraz bardziej zaawansowana, a nasza osoba wciąż rzetelna.

Czy można być zadowolonym spłacając się za to co już wydane? Heh, no pewnie ze nie:) zadowolonym można być z realizacji planu, ale nigdy z oddawania długów. Mimo wszystko życzę wszystkim spłat na czas, a co z tym dalej iść powinno, niższego oprocentowania i innych ułatwień ze strony naszego banku.

Więcej na ten temat na stronie http://prfinansowy.pl/

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *